Jak poradzić sobie ze stresem przed matematyką?
Blog Ada Spiesz
Masz wrażenie, że gdy widzisz liczby, nagle wszystko znika z głowy?
Serce bije szybciej, ręce się pocą, a najprostsze zadanie wygląda jak szyfr? Spokojnie. Stres przed matematyką zdarza się bardzo wielu uczniom i nie oznacza, że jesteś "słaby z matmy".
To oznacza tylko tyle, że Twój mózg wszedł w tryb alarmowy. A z tym, da się pracować.
Kiedy się stresujesz, organizm myśli, że jesteś w niebezpieczeństwie. Dlatego przed sprawdzianem albo egzaminem zatrzymaj się na chwilę.
Spróbuj:
Powtórz 5 razy.
Brzmi banalnie? Może. Ale działa lepiej niż gorączkowe przewijanie notatek 2 minuty przed wejściem do sali.
Jednym z największych powodów stresu jest chaos.
"Nie umiem nic."
"Jest tego za dużo."
"Nie zdążę."
A potem okazuje się, że uczeń zna 60% materiału, tylko patrzy na całość jak na górę Mount Everest.
Podziel matematykę na małe części:
• dziś procenty
• jutro równania
• pojutrze geometria
Mózg dużo spokojniej pracuje na małych krokach.
To bardzo ważne.
Nie musisz być perfekcyjny.
Nie musisz zrobić każdego zadania idealnie.
Nie musisz zdobyć 100%.
Czasem największy progres robi osoba, która po prostu codziennie siada na 15 minut.
Matematyka bardziej lubi regularność niż maratony dzień przed sprawdzianem.
Jeśli od razu rzucasz się na najtrudniejsze przykłady, mózg szybko mówi:
„No świetnie, nic nie umiem.”
Dlatego zacznij od czegoś prostszego, żeby poczuć:
„Okej, jednak coś potrafię.”
Małe sukcesy obniżają stres i budują pewność siebie.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto:
• skończy szybciej
• policzy bez kalkulatora
• powie „to było łatwe”
I wiesz co? To nic nie znaczy.
Matematyka to nie wyścig Formuły 1. Chociaż czasem uczniowie na sprawdzianie ruszają jak po zielonym świetle.
Liczy się Twój progres.
Wieczór przed egzaminem:
• przejrzyj wzory
• zrób 2–3 przykłady
• przygotuj rzeczy na rano
• wyśpij się
Naprawdę niewyspany mózg liczy gorzej. Nawet tabliczka mnożenia potrafi wtedy wyglądać podejrzanie.
To, że się stresujesz, nie oznacza, że jesteś słaby z matematyki.
Bardzo często najbardziej stresują się osoby, którym zależy.
A matematyki można się nauczyć krok po kroku. Nie dzięki magii. Dzięki ćwiczeniu, spokojowi i regularności.
Wieczór przed sprawdzianem lub egzaminem warto choć na chwilę wyjść z domu.
Krótki spacer pomaga uspokoić głowę, zmniejszyć napięcie i odpocząć od ciągłego myślenia o matematyce. Mózg też potrzebuje przerwy, żeby lepiej zapamiętywać informacje.
Nie chodzi o intensywny trening czy bieganie maratonu. Wystarczy:
• spokojny spacer
• chwila na świeżym powietrzu
• oderwanie się od zeszytów i ekranu
Bardzo często uczniowie siedzą nad książkami do późnego wieczora, a potem są bardziej zmęczeni niż przygotowani.
Czasem lepiej zrobić mniej, ale podejść do testu z spokojniejszą głową.
A dodatkowy plus? Po spacerze łatwiej zasnąć, a wyspany mózg działa na matematyce zdecydowanie lepiej.
Który sposób działa u Ciebie?
